Imię:Natalia (Nataliaak) Wiek:23 lat Wzrost:170 cm Początkowa waga:79 kg Osiągnięta waga:61 kg Schudła: 18 kg * W czasie: 5 miesięcy Stan na dzień: 1 kwietnia 2019 Powtórz sukces Natalii! Skorzystaj z darmowej diagnozy dietetycznej lub Zobacz dietę Natalii * Efekty są indywidualne - wyniki mogą się różnić. Będąc na diecie i fitness możesz spodziewać się utraty 0,5-1 kg na tydzień. „ Jak zobaczyłam, że kilogramy lecą w dół to poczułam taką motywacje i chęć do działania, że nagle już nie miałam ochoty na słodycze czy fast foody. ” Dietetyk: Co Cię zmotywowało do podjęcia decyzji o odchudzaniu? Natalia: Odkąd pamiętam, zawsze jadłam ogromne ilości jedzenia. Głównie tego niezdrowego. Gdy byłam młodsza, miałam może z 12 lat, nie byłam jeszcze otyła, mimo, że już wtedy próbowałam się odchudzać bo wydawało mi się, że jestem strasznie gruba. W końcu przyszedł taki moment, że moje ciało zaczęło się bardzo mocno zmieniać. Zaczęłam tyć. Jakaś część mnie zwalała to na niedoczynność tarczycy na którą choruje, ale wiedziałam, ze tak naprawdę to wszystko przez to, że jem bardzo dużo niezdrowego jedzenia. Z roku na rok było coraz gorzej. Przez moje ciało, które mnie tak strasznie obrzydzało popadłam w ogromne kompleksy. Zamknęłam się w sobie, stałam się bardzo nieśmiała, leniwa. Nie miałam żadnych chęci do życia, do wszystkiego musiałam się zmuszać, i nie chciałam mieć żadnego kontaktu z ludźmi, bo wydawało mi się, że wszyscy się ze mnie śmieją bo jestem taka gruba. Oszukiwałam siebie, że chce to wszystko zmienić więc próbowałam się cały czas odchudzać, ale prawda była taka, że bardziej zależało mi na pizzy i czekoladzie. W końcu dotarło do mnie, że życie jest tak krótkie a ja je bezsensownie marnuję. Poczułam, że tym razem naprawdę chcę się zmienić, żyć tak jak bym chciała. Zacząć spełniać swoje marzenia, a nie tylko o nich myśleć, a gdy zobaczyłam pierwsze efekty, to to się jeszcze bardziej napędziło. Dietetyk: Kiedy rozpoczęłaś odchudzanie z nami? Co sprawiło, że wybrałaś nasz serwis? Natalia: Przygodę z Vitalią rozpoczęłam w czerwcu 2018 roku. Poleciła mi ją koleżanka Mamy, która też na niej była i schudła parę kilogramów. Dietetyk: Ile do tej pory schudłaś? Co myślisz o tym dotychczasowym wyniku? Natalia: Do tej pory schudłam kg. Myślę, że jak na tak krótki okres (5 miesięcy) plus niedoczynność tarczycy, na którą choruję, to jest to bardzo dobry wynik. Dietetyk: Jak przebiegała dieta? Co się Tobie podoba w niej? Natalia: Do diety podeszłam z nastawieniem, że jest to ostatnia deska ratunku. Jeżeli to mi nie pomoże to już nic nie będzie w stanie, bo próbowałam praktycznie wszystkiego. Od samego początku chciałam być w 100% ''oddana", więc pierwszy tydzień czy dwa były ciężkie, ale jak zobaczyłam, ze kilogramy lecą w dół to poczułam taką motywacje i chęć do działania, że nagle już nie miałam ochoty na słodycze czy fast foody. W diecie zdecydowanie najbardziej podoba mi się możliwość zamiany danej potrawy. Jeżeli w jadłospisie dostajemy coś co nam nie smakowało, możemy zamienić sobie na inne proponowane danie (których jest całkiem sporo). Dla mnie było to wyjątkowo pomocne, ponieważ jestem weganką, więc jeżeli w moim jadłospisie dostawałam coś co zawierało np. ser to sobie po prostu zamieniałam. W efekcie znalazłam mnóstwo przepysznych potraw, które stały się moimi ulubionymi i którymi się o dziwo najadałam. I to jest kolejna niesamowita sprawa w tej diecie. Posiłki były tak spore, że w ogóle nie byłam głodna. Dietetyk: Czy miałaś chwile załamania? Jak sobie z nimi radziłaś? Natalia: Myślę, że pyszne i obfite posiłki spowodowały, że ani razu nie miałam chwili załamania. Przez to, że jadłam zdrowe, smaczne i spore posiłki, ani razu nie odstąpiłam od swojego jadłospisu. Przez te 5 miesięcy dzień w dzień jadłam dokładnie to co miałam w rozpisce. Nie było nawet jakiegoś dodatkowego gryza, czy "cheat meala". Być może wygląda to trochę rygorystycznie, ale wyszłam z założenia, że jeżeli będę miała ochotę na coś niezdrowego to po prostu to zjem. Tylko, że ta ochota nigdy nie nadeszła. Nawet 3 miesiące po zakończeniu diety. Dietetyk: Jak zmieniliśmy Twoje życie? Natalia: Moje życie zmieniło się diametralnie. Zaczęłam się akceptować i lubić. Otworzyłam się znowu na ludzi, na nowe doświadczenia. Zaczęłam spełniać swoje marzenia, robić to co kocham. Nauczyłam się nie przejmować opinią innych ludzi. Zaczęłam o siebie dbać. A przede wszystkim zmieniłam swoje nawyki żywieniowe. Zaczęłam żyć bardziej świadomie, czytanie etykiet, wybieranie rzeczy z lepszym składem itp. Mam zupełnie inne podejście do żywienia. Jeżeli mam na coś ochotę to jem, jak nie to nie jem. Nie tak jak było wcześniej, że jadłam nawet jak nie miałam na to ochoty. Coś niezdrowego jem w końcu bez wyrzutów sumienia bo wiem, że to stanowi bardzo mały procent mojej diety. W końcu jestem szczęśliwa! Dietetyk: Jak wyglądało Twoje życie, kiedy się z nami odchudzałaś? Natalia: Moje życie podczas odchudzania stało się bardziej aktywne. Przez to, że mam siedzącą pracę to chciałam być bardziej aktywna kiedy w niej nie byłam. Zaczęłam więcej chodzić, ćwiczyć, jeździć na rowerze. I przestałam się do tego zmuszać. W gotowaniu bardzo mocno pomagała mi Mama. Miałam 5 posiłków dziennie więc minimum 3 robiła mi właśnie Mama. Było to dla mnie niesamowitą pomocą, ponieważ ja sama nie umiałam i nie lubiłam gotować. Wiem, że gdyby nie jej pomoc to na początku mogłabym sobie nie poradzić. Dietetyk: Co jadłaś będąc dzieckiem? Lubiłaś słodycze? Lubiłaś owoce i warzywa? Pamiętasz swoje ulubione danie z dzieciństwa? Natalia: Będąc dzieckiem jadłam dosłownie wszystko. Mam nawet zdjęcie jak siedzę przy stole, jem dużą porcje ziemniaków i kotleta, nożem i widelcem. Tylko, ze miałam wtedy 11 miesięcy... Dietetyk: Jak wyglądała Twoja waga podczas studiów? Jak wyglądało wtedy Twoje odżywianie? Co głównie wtedy jadłaś i jakie było Twoje ulubione studenckie jedzenie. Czy musiałaś zajadać stres? Natalia: Cały okres edukacji jadłam okropnie. W szkole nie chciałam jeść kanapek, które robiła mi Mama, bo wolałam kupić sobie jakąś drożdżówkę czy pączka. Oczywiście zamiast wody piłam tylko jakieś słodzone napoje. Potem jak już byłam trochę starsza i zaczęłam myśleć inaczej to przestałam jeść mięso, później zaczęłam ograniczać nabiał i jajka, aż tak, że przeszłam na weganizm, ale niestety to się nie równa ze zdrowym odżywianiem. Jadłam bardzo dużo, więc nie raz się zdarzyło, że zjadłam np. podwójną porcję obiadu. Dietetyk: Jak dziś wygląda Twoje życie - po odchudzaniu? Natalia: Moje życie po odchudzaniu wygląda w sumie tak jak podczas odchudzania. Dalej jestem bardzo aktywna, dalej jem zdrowo. Moja waga się utrzymuje cały czas, bo teraz w końcu wiem co mam jeść żeby było dobrze. Żebym czuła się dobrze. Bardzo polubiłam gotowanie i taki zdrowy tryb życia. Brzydzę się tym co było kiedyś i nie wiem jak mogłam się doprowadzić do takiego stanu. Dietetyk: Dziękuję za rozmowę. Moje 3 wskazówki dla odchudzających się z naszym serwisem: Przede wszystkim, trzeba zrozumieć, że nikt nas do tego nie zmusza, że robimy to tylko i wyłącznie dla siebie, żeby było nam lepiej i wtedy, tylko wtedy poczujemy prawdziwą chęć do działania i motywację, bez oszukiwania się i zbędnych wymówek. Nie oczekiwać natychmiastowych efektów od razu, bo czas i tak leci. Podejść do odchudzania racjonalnie, z głową.Spokojnie, to się zdarza.. W na początku ciaży (do ok 18 tyg) schudłam 4 kg, dopiero później zaczęłam nadrabiać. Jeśli jesteś bardzo zaniepokojona to zacznij jeść lepiej (więcej, częściej) ale nic na siłę.. A w przyszłym tyg odwiedź gina a on pewnie rozwieje wszlekie wątpliwości 🙂. Asia i Ola (3 latka 6 m-cy) Ostatnio opisywałam metamorfozę Alex, dziś natomiast chciałabym Wam przedstawić Elę – kursantkę drugiej edycji mojego kursu Korepetycje z odchudzania. Jej przykład jest szczególnie ciekawy – to kobieta, która uwielbia gotować i smacznie jeść (efekty jej kulinarnej pasji możecie śledzić na Insta: @farbenka_w_kuchni). Zamiłowanie do dobrego jedzenia nie przeszkodziło jej w realizacji sylwetkowego celu – utrzymuje stałą masę ciała już dwa lata po zakończeniu Korepetycji z OdchudzaniaPierwszy sukces w odchudzaniu i pierwszy efekt jojoEkstra kilogramy towarzyszyły mi przez całe życie – z wyjątkiem krótkiego epizodu, gdy schudłam do 69 kilogramów dzięki bardzo restrykcyjnej diecie. Pierwsze 10 kg odrobiłam w kilka miesięcy, a kolejne 20 pojawiło się w ciągu kilku lat. I tak w 2016 zaczęłam dobijać do setki. Ważyłam 98 kilogramów i niczym Chylińska powiedziałam sobie dość! Dalej tak być nie może! Zamiast restrykcyjnej diety chciałam postawić na zdrowsze jedzenie, zero słodyczy i zwiększenie aktywności fizycznej. Wprowadzenie prostych zmian pozwoliło mi na zrzucenie pierwszych 10 kg w rok. Jednocześnie wertowałam Internet i wyszukiwałam „nowinek” na temat zdrowego odżywiania, przez co wpadłam w szpony internetowych pseudodietetyków, którzy zapewniali, że pijąc kawę z olejem kokosowym będę szybciej chudnąć bo kalorie nie mają znaczenia. Waga przestała spadać i zapaliła się mi lampka, że jednak coś jest nie tak. Czego oczekiwałam od kursu Korepetycje z odchudzania?Monikę znalazłam na Instagramie na początku 2017 r. Pierwsza edycja Korepetycji z odchudzania wystartowała jakoś w lutym, a ja się nie zapisałam, bo akurat miała do nas przyjechać na ferie rodzina (o jaka ja głupia byłam! – lekcje można zacząć z opóźnieniem, przerabiać w swoim tempie i nic się nie traci!!!). Na szczęście kolejna edycja wystartowała na koniec maja i wiedziałam już, że to jest to! Powiedziałam sobie – zrób to raz, a porządnie! Koniec z internetowymi bredniami – niech ktoś, kto naprawdę się na tym zna powie mi:jak to powinno wyglądać, na co zwracać uwagę, jak ćwiczyć,co jeść a czego broń Boże! (jak się później okazało, zakazy się nie pojawiły) Wybrałam opcję z grupą wsparcia na FB – polecam gorąco! Dzięki grupie czułam, że nie jestem sama z moim problemem. Razem przerabialiśmy lekcje, dzieliliśmy się swoimi wzlotami i upadkami, wspieraliśmy się. Nad nami wszystkimi czuwała Monika i zawsze odpisywała każdej z nas gdy miałyśmy jakiekolwiek pytania czy wątpliwości. W grupie jestem po dziś dzień! Jak dotąd jest to jedyna grupa na fb, gdzie mogę napisać zupełnie o wszystkim i jestem pewna, że nikt mnie nie oceni z góry, nie wyśmieje – panuje tam naprawdę rodzinna atmosfera!Na początku byłam zdezorientowana Po pierwszych lekcjach kursu byłam trochę zdezorientowana – korepetycje z odchudzania zaczynają sie bardzo nietypowo! Na dzień dobry nie obliczasz swojego PPM, CPM itd. Zamiast tego Monika zwraca uwagę na podstawy (o których często zapominamy, a okazują się mega ważne na dłuższą metę) takie jak samoakceptacja, określenie realnych (!) celów, czy tez szacunek do swojego ciała. Pierwsze lekcje naprawdę dają do myślenia i sądzę, że są najważniejsze… cała reszta jest tylko dopełnieniem 🙂 I to jest właśnie „to coś”, co sprawia, że Korepetycje z odchudzania nie jest zwykłym kursem, na którym wykładają Ci suche fakty o tym co zdrowe, a co nie. Dzięki Korepetycjom z odchudzania rozpoczęłam prawdziwą prace nad sobą, nad własnymi nawykami i teraz – 3 lata później, nadal wyglądam tak jak po roku od zakończenia odchudzania 🙂 Czy uczestnictwo w kursie wymaga przejścia na dietę?Do kursu dołączony jest jadłospis w różnych wersjach kalorycznych (to inne przepisy niż w dietach z marketów)… no i super… tyle, że ja kocham jeść i nienawidzę, gdy ktoś mi mówi na co mam mieć ochotę 🙂 I tu się mile zaskoczyłam – bo żeby schudnąć z Moniką, wcale nie trzeba jeść z kartki! Kurs uczy również jak samemu dobrać sobie jadłospis albo chudnąć z liczeniem kalorii w aplikacji, a diety dołączone do kursu to tylko bonus. Ba! Są lekcje kursu, które uczą co robić w sytuacjach awaryjnych jak impreza czy wizyta u babci, która zawsze podstawia pyszny placek pod nos. Wspaniała Marta z dorzuca swoje 3 grosze i opowiada o treningach – i tu tez pozytywne zaskoczenie! Nikt mnie nie zmuszał do youtubowych dywanówek których nienawidzę, starając się wmówić że to jedyna droga do osiągnięcia idealnej sylwetki!Ile schudłam i co z efektem jojo?Mam 173 wzrostu, 35 lat. Kurs zaczęłam przy wadze 88 kg. W przeciągu roku schudłam do 72 kg. Obecnie moja waga to ok 75 kg – około bo już nie wchodzę obsesyjnie na wagę. Podobam się sobie na tyle, że pilnuję jedynie aby mieścić się w ulubione spodnie – koniec końców waga to tylko cyferki. Moniko, moja droga, słyszałaś już to ode mnie nie raz ale nadal to będę powtarzać – jesteś wielka! Ten kurs to kawał dobrej roboty, a dzięki Tobie nareszcie się polubiłam :*Minęły już 3 lata od kiedy wykupiłam kurs i zdecydowanie potwierdzam, że wart jest każdej złotówki! Metody, których nauczyłam się z Korepetycji z Odchudzania są towarzyszą mi na co dzień a to dlatego, że są normalne, życiowe, bez żadnych udziwnień! Bez zmuszania do picia dziwnych mikstur czy stosowania bezsensownych rytuałów. Ten kurs jest absolutnie dla każdego w dodatku jest to inwestycja, która procentuje latami! 519 Likes, 22 Comments - Ann Janic (@sometimesfit__) on Instagram: “Na początku mojej przygody z siłownią, po prostu chciałam się zacząć ruszać. Zaczęłam zdrowiej…” Witam, jeśli miała Pani za sobą tyle nieudanych epizodów normalizowania masy ciała, myślę, że najlepiej dla Pani zdrowia byłoby pozostawać pod opieką lekarza, dietetyka i psychologa (ponieważ wspomniała Pani o „epizodach bulimicznych”). Tylko takie wielokierunkowe „natarcie” pozwoli Pani stanąć na nogi i przejąć stery nad własną masą ciała. Myślę, że warto zastanowić się nad tym, czy organizm funkcjonuje prawidłowo i wykonać podstawowe badania, czasem zdarza się, że „metabolizm siada”, bo np. występują jakieś zaburzenia (dosyć często hormonalne). Rozważyłabym również zmianę tabletek antykoncepcyjnych na inne, jeśli zaobserwowała Pani przybierania na wadze w czasie przyjmowania preparatów. Generalnie zakłada się, iż antykoncepcja doustna nie powoduje przybierania na wadze, niemniej nadal część kobiet zgłasza taki efekt uboczny. Bardzo pomogłoby mi podanie przez Panią jednego przykładowego jadłospisu, wraz z rodzajem i ilością wypijanych płynów, godzinami posiłków. Odnośnie do odżywiania proszę zajrzeć tu: Zachęcam do codziennego ruszania się. Być może udałoby się Pani poza aerobikiem i wf-em uczęszczać na basen lub ćwiczyć w domu? Zapraszam na Pozdrawiam -Dobrze.-Opowiedziała Meg ze smutkiem. Jeszcze raz się rozejrzałam się dookoła ale nikogo nadal nie było widać. Wzięłam pieska na ręce i pomaszerowałyśmy do domu. W domu dałyśmy temu słodzikowi jeść i przyszykowałyśmy miejsce do spania. Piesek zasnął, a my z Meg zamówiłyśmy pizze na kolacje i miałyśmy oglądnąć
Świadome jedzenie to klucz do zdrowego odżywiania, kontroli sytości i zapanowania nad napadami głodu. Dzięki naszym wskazówkom zaczniesz cieszyć się każdym posiłkiem oraz piękną i szczupłą swoje porcjeNakładaj na talerz mniejsze porcje i staraj się nie zjadać do końca. Po jakimś czasie twój mózg przestanie kojarzyć uczucie sytości tylko z pustym talerzem. Ważne jest również przeżuwanie – rób to powoli i przetrzymuj pokarm w ustach możliwie jak najdłużej. Ten zabieg sprawi, że szybciej się nasycisz i lepiej strawisz swój jedzeniaTempo jedzenia ma ogromne znaczenia. Im wolniej tym lepiej, niestety nie jest to takie proste. Żeby sobie pomóc wystarczy po każdym kęsie odkładać sztućce i brać je z powrotem dopiero, gdy się celebrować każdy posiłek. Jedzenie zbyt szybkie jest często „byle jakie”. Dlatego unikaj spożywania posiłków na stojąco, przy kuchennym blacie, w biegu, prosto z pudełka czy torebki. Żeby tego uniknąć zawsze nakładaj jedzenia na talerz i jedz się na jedzeniuWiele badań wskazuje na to, że przez różne zewnętrzne bodźce jemy więcej niż potrzebujemy. Dzieje się tak, ponieważ mózg jest zajęty przetwarzaniem i nie wychwytuje do końca sprawnie hormonalnych sygnałów o sytości. W czasie posiłku odłóż na bok telefon, komputer, książkę czy telewizor. Skup się na że jedzenie to nie tylko smak. Może dostarczyć wiele innych przyjemnych doznań. Nie zapominajmy jednak, że jemy żeby żyć – nigdy odwrotnie. Dlatego jedz świadomie, delektuj się i celebruj swoje posiłki. Myśl o tym, że dobre i zdrowe jedzenie dale Ci siłę, zdrowie, odżywia Twój aby pić soki regularnie! Zapraszamy do skorzystania z naszych nowych dwóch zestawów: dieta warzywna 3-dniowa i dieta warzywna 5-dniowa. Na zdrowie! Zamawiajcie już dziś!Więcej o diecie sokowej przeczytasz na naszych innych wpisach:- Detoks sokowy - na czym polega i jakie są jego efekty?,- Dieta SIRTFOOD - zasady, kalorie, jadłospis - Detoks idealny wstęp do odchudzania- Jak przygotować się do detoksu sokowego
Czy od tego czasu miałam efekt jojo ? Minęły prawie 2 miesiące od zakończenia postu. Wróciło mi 0,5 kg, ale nie oszukujmy się jak zaczęłam ćwiczyć to te 0,5 kg to mogą to być nawet mięśnie. Nie miałam żadnego efektu jojo. Oczywiście jeśli zaczniemy od razu po wprowadzaniu jeść i objadać się to nie unikniemy tego efektu jojo.